Gofry !!!
Są takie zajęcia, które pachną słodko, nawet jak ogląda się tylko zdjęcia :)
Ostatnio w naszej terapii kulinarnej królowały gofry – chrupiące z zewnątrz, miękkie w środku i pełne radości.
Wspólne przygotowania zaczęły się od prostych czynności: odmierzania składników, mieszania, a nawet… odrobiny siły. Każdy miał swój udział w przygotowaniach, a pomieszczenia szybko wypełniły się zapachem świeżo pieczonych gofrów.
A wiecie, że historia gofra sięga średniowiecza? Pierwsze wypiekano już w Europie na specjalnych żelaznych formach, a z czasem stały się symbolem ulicznych przysmaków – szczególnie w Belgii, gdzie do dziś są prawdziwą dumą narodową.
Nasze gofry powstawały dokładnie tak, jak lubimy najbardziej – z dodatkami, które cieszą oko i podniebienie. Bo w terapii kulinarnej nie chodzi tylko o gotowanie…To ćwiczenie samodzielności i budowanie dobrych emocji.
I tak… pozwoliliśmy sobie na mały, dietetyczny grzeszek ;)
